W tym domu mieszkają dzieci

podziel się wpisem

Pokoje jak ze znanego czasopisma. Zawsze posprzątane, piękne, wszystko dopasowane i poukładane. Dzieci wystylizowane, czyściutkie, nie wspominając o rodzicach. Porządek w pokoju dziecięcym nienaganny. Wszystko ma swoje miejsce że aż strach coś przestawić czy dotknąć, aby nie zaburzyć ładu. Wszystko byłoby piękne, ale czegoś mi brakuje na tych zdjęciach…Ostatnio jestem częstym gościem Instagrama. I to właśnie te rzeczy przykuły moją uwagę najbardziej. Czy podobają mi się takie idealne pomieszczenia? Pewnie że tak. Czy sama tak mam? Staram się, ale…

Ale u mnie też tak było…. na samym początku, jak się tylko przeprowadziliśmy. Mieszkamy w swoim domku od stycznia tego roku. I na początku było u nas tak jak w reklamie allegro, wszystko teoretycznie katalogowe i na swoim miejscu. Dodatki kupowane sukcesywnie i z przemyśleniem, gdzie będą stały, każdy szczegół przemyślany. Z czasem się to zmieniło. A to za sprawą dwóch naszych szkrabów. Bastek ma swój pokój, ale to w salonie lubi bawić się najchętniej, to tu przynosi swoje zabawki i rozkłada je wszędzie, żeby na koniec dnia mieć co posprzątać. A Nel, wcale nie jest lepsza. Bujak, mata edukacyjna, fotelik do karmienia i kosz z zabawkami to wszystko znajduje się w naszym salonie. I chyba  już wiem, czego brakuje mi na tych zdjęciach.  Brakuje mi  tam dzieci, ich zabawy, uśmiechu, tupotu małych stópek, bałaganiarstwa. Wydaje mi sie że w tym wszystkim zapominamy o najważniejszym, czyli o radości płynącej z dobrej zabawy. Porządek w domu jest ważny, ale nie najważniejszy. Pozwólmy naszym dzieciom bawić się, brudzić i bałaganić. Przecież podłogę zawsze można umyć a dywany odkurzyć. Gorzej jest ze ścianami, aczkolwiek nam udało się uniknąć malowania ścian kredkami czy pisakami, a to dlatego że Bastek nigdy nie zostawał bez opieki, a teraz gdy jest starszy i jeszcze bardziej kreatywny stworzyliśmy mu pole do popisu- dwie ściany kredowe (jedną na korytarzu a drugą u niego w pokoju) i jest to najlepsze rozwiązanie jakie mogłam sobie wyobrazić. A Bastek maluje co chce i kiedy chce i jest przeszczęśliwy. Więc pozwólmy naszym dzieciom cieszyć się z dzieciństwa. Te chwile nigdy nie wrócą…

img_0324

img_0322

img_0320

img_0311

img_0326

img_0347

img_0351

img_0354

foto tytułowo https://unsplash.com/@markusspiske

2 Comment

  1. Ch. says: Reply

    haha! Jakbym czytała o mnie 😛
    Do czasu kiedy nie było jeszcze młodej, pokoik przygotowany był perfecto. Wymarzone kolory, ustawianie, grafiki, fotel do karmienia (na którym karmiłam raz 😀 wygodniej było na leżąco). I tak mogłabym wymieniać. Kiedy na świat przyszła J. wszystko się zmieniło. Łóżeczko wyemigrowało do naszej sypialni bo wygodniej. Pokój młodej miał coraz więcej dodatkowych funkcji, A to miejsce na suszarkę z praniem, a to deska do prasowania stała na środku wraz ze stertą ubrań małego mieszkańca. Teraz pokój ma więcej kolorów niż tęcza 😀 haha
    A wszystko za sprawą zwiększającej się liczby zabawek! Już powoli nie ogarniam tematu, a ona ma zaledwie osiem miesięcy. Nie chcę być złym prorokiem, ale czuję że ta kolekcja stała będzie rosła 🙂 Hih także nasza stylówka znacznie odbiega od pierwotnego założenia.
    Kobietki nie jesteście same!

    Pozdrawiamy z zabawkowni hihi
    Ch. i mała zbieraczka zabawek

    http://www.dzidziuskowo.pl

    1. Beata Zalewska-Radziejewska says: Reply

      Tak to już jest, że dzieci “okupują” wszystkie pomieszczenia i wszędzie rozkładają swoje zabawki:) mimo że mają swoje pokoje… U nas na szczęście udaje się opanować bałagan, bo od małego uczyliśmy Bastka sprzątać zabawki:)

Leave a Reply

*