Telewizor i dziecko… Oto moja opinia

podziel się wpisem

Jak to jest z nami kobietami, że tak szybko potrafimy zmieniać zdanie…. Mój R. twierdzi, że ja to już chyba jestem mistrzynią zmieniania zdania, bo co innego mówię, a co innego robię… Najlepszy tego przykład: nowa fryzura Bastka. Zanim poszłam do fryzjera, zarzekałam się, że go nie obetnę na “znanego piłkarza” i co wracam od fryzjera a Bastek z przedziałkiem na środku i zaczesany na jeden bok… stwierdziłam w sumie to będzie fajnie wyglądał….Podobnie było u mnie z oglądaniem telewizji przez dzieci, a w szczególności bajek, których byłam przeciwniczką….Byłam, no właśnie…

Jeszcze będąc w pierwszej ciąży nasłuchałam się i naczytałam  jakie to szkodliwe jest dla rozwoju dziecka, gdy za szybko maluch zacznie oglądać telewizję. Jaki to zły wpływ na jego rozwój ma szklany ekran…więc postanowiłam, że będę przestrzegać tych mądrych zasad, co by nie szkodzić mojemu maleństwu. Oczywiście życie zweryfikowało moją decyzję i niestety nie czekałam do odpowiedniego wieku, żeby Bastek zaczął oglądać bajki… Miał skończony roczek jak obejrzał swoją pierwszą bajkę, była to niezastąpiona Maszka, i co było najciekawsze w tym wszystkim, to fakt że oglądał ją w języku rosyjskim, więc jak zaczął mówić to ciągle powtarzał “jołka, jołka”,  albo inne słowa które załapał z bajki.

Potem już z większym zaciekawieniem oglądał też Domisie. Ale to nie było tak, że posadziłam go przed ekranem i pozwoliłam mu oglądać co chciał i kiedy chciał. Od samego początku miał dzienny limit bajek, który zwiększałam mu wraz z wiekiem. Od małego polubił nasze stare polskie bajki jak Reksio czy Bolek i Lolek i nigdy też nie oglądał takich w których była jakakolwiek agresja. Bastek wybierał, bądź szczere mówiąc my mu wybieraliśmy takie bajki, z których mógł się czegoś nauczyć…więc Umizumi, czy Psi Patrol to był dla niego numer jeden. Dzięki Umizumi nauczył się liczyć, porównywać, czy rozwiązywać zagadki. Psi Patrol z kolej pokazał mu jak można pomagać i nie marnować rzeczy. No i oczywiście Blaze i jego super maszyny,  która wytłumaczyła mu takie pojęcia jak “trajektoria” lotu :). Teraz gdy jest już starszy nadal ogląda te bajki z dzieciństwa, choć czasami włączy kanał z bajkami dla starszaków i jest zdziwiony, gdy ja mu zabraniam, tłumacząc że jest za mały na takie bajki i że one wcale nie rozwijają tylko ogłupiają i uczą samych złych rzeczy…Ale to jest tylko moje zdanie i moja postawa względem bajek.

Każdy rodzic sam podejmuje decyzję o tym co dziecko może oglądać a co nie. Dla nie których dzieci bajki oglądane przez Bastka są nudne, bo słyszę to od jego kolegów z grupy, ale on za to nie biega po sali, nie strzela z klockowego pistoletu, nie zabija się….i nie odzywa się do dorosłych “a ta co tu robi” co miałam okazję ostatnio usłyszeć od jedngo z chłopców, ale o tym innym razem…

I choć wiem, że wielu rodziców ma odmienne zdanie ale Ja jestem wielką przeciwniczką telewizorów w pokoju dzieci. Nie mówię o nastolatkach, tylko o kilkulatkach. Dziecko idzie oglądać bajki do swojego pokoju i w tym momencie zaczynamy tracić kontrolę nad tym co ogląda. I nie ma dla mnie tłumaczenia, że dorośli chcą coś obejrzeć, a dziecko urządza “lament” że ono chce w tym momencie bajki i rodzic ustępuje… My mamy wyznaczone godziny oglądania bajek przez Bastka, tak było i chyba zostanie. Choć ostatnio pytał się o telewizor w swoim pokoju tłumacząc ” bo inne dzieci to mają, i mogą oglądać co chcą i kiedy chcą” odpowiedziałam mu, że jest za mały i że nie wszystkie bajki są jeszcze dla niego bo mogą by c straszne lub bardzo smutne.

I chyba zrozumiał bo odpuścił… Dla mnie oglądanie bajek przez dziecko nie oznacza “chwili dla mnie” aby móc coś zrobić. Ja traktuję to jak jakiegoś rodzaju nagroda i kartę przetargowa w rozmowach z Bastkiem, bo gdy Bastek źle się zachowuje to wie, że przez kilka dni nie będzie mógł oglądać swoich ulubionych kanałów… Ale teraz jest jeszcze Nel i choć ma już skończone dziesięć miesięcy, to nie ciągnie ją do bajek. Czasami zerknie na telewizor jak starszak ogląda, ale po chwili traci zainteresowanie… I może dobrze, ma jeszcze czas. A wy jak sobie radzicie z kwestią oglądania telewizji przez dzieci? Zachęcam do wymiany doświadczeń w komentarzach.

Leave a Reply

*