Moje sposoby na urządzenie pokoju dla dziewczynki

podziel się wpisem

Czy można oszaleć na punkcie swoich dzieci? Oczywiście że TAK. Ale czym takie szaleństwo może się objawiać? U mnie objawy są dość łatwe do zdiagnozowania…Nie będę teraz jednak opisywać uczuć jakimi darzę moje szkraby, bo jest to oczywiste, ale moje szaleństwo objawia się także w zakupach… Jeśli coś mi się dla nich spodoba czy to do ubrania czy to do pokoju, po prostu to kupuję… Ale to nie jest tak, że tracę na to majątek.

Ja po prostu szukam, szperam po różnych stronach internetowych rzeczy podobnych bądź nieco tańszych, porównuję ceny i dopiero wtedy, jeśli pozwoli mi na to budżet domowy,  no bo nie R., który mi się do tego nie wtrąca.. :), kupuję upatrzoną rzecz. I w taki oto sposób urządziłam pokój Bastka i Nelci, a muszę przyznać że dla mnie liczy się przytulność. Pokoje muszę być z duszą. Z jednej strony dziecięce ale do tego gustowne. Niektórzy lubią kolorowe pomieszczenie, z dużą ilością zabawek na półkach…Ja lubię mieć wszystko uporządkowane, dlatego zabawki są pochowane w ozdobnych workach, a na półkach królują tylko te którymi moje maluchy bawią się najczęściej…

Nel z racji swojego wieku przybliży Wam pierwsza swoje królestwo. Najważniejszym elementem jej pokoju jest łóżeczko, nie firmowe, nie za minimum “trzy zera”, ale odziedziczone po Bastku. Z racji zdrowotnych wymieniliśmy tylko materacyk na nowy. Mogłabym kupić jej nowe, ale przecież takie łóżeczko jest na minimum dwa lata, potem kupimy jej większe łóżko, tak jak starszakowi, więc wtedy można zainwestować… Mebelki na początek też ma po starszym braciszku…Tylko tu R. wykazał się swoją pracowitością i je pomalował na szaro….Stwierdziłam, że na początek starczy jej komoda na ubrania, a jak będziemy zmieniać łóżeczko, to zmienimy i mebelki, i może wtedy kupimy też jej szafę do pokoju, bo na razie ma tylko drewniany wieszak, który oczywiście zrobiony został własnoręcznie…Pomysł był mój, podpatrzony w necie, a wykonanie mojego taty, który jest złotą rączką od tych spraw…

Ale największą uwagę w całym pokoju przyciągają dodatki, w których jestem zakochana. Obrazki, tiule, lalki, ozdoby, naklejki, tego jest na prawdę dużo…  Część obrazków kupiona została na allegro, a część po prostu wydrukowana. Szukałam ładnych a tanich plakatów, i znalazłam takie które można sobie wydrukować…więc musiałam tylko dokupić ramki ( przyznam się bez bicia…. ramki są z Pepco…tak jak i niektóre dodatki).Nie mogło też zabraknąć napisu z imieniem Nel, oraz kilku dekorów na ścianie, jak śpiące rzęsy, które kosztują “kilka dziesiątek”, a ja mam je na prawdę za bezcen. Do tego dochodzą ozdoby drewniane, które częściowo są kupione gotowe,  a częściowo po prostu pomalowane i ozdobione przeze mnie, czyli kupiłam ozdoby do decoupage i sama je pomalowałam farbą bezpieczną dla dzieci… Bardzo podobały mi się półeczki domki, ale ich cena przyprawiała mnie o ból głowy… szukałam i szukałam i znalazłam  w Pepco, jakby tego było mało, trafiłam na obniżkę, więc za trzy zapłaciłam grosze…, z tym że kolor mi nie odpowiadał, więc  pomalowałam je na biało… i ot półeczki już znalazły się u Nel w pokoju, tak jak i półeczka na książki. Gotowe kosztują krocie, wiec kupiłam w kolorze naturalnym i też ją pomalowałam. Na razie jest samotna, ale już planuję dokupić kolejne, bo księgozbiór Nel się powiększa… Skoro jest to pokój dziewczynki, to nie mogło w nim zabraknąć ozdobnych poduch czy tiuli.  Jedno i drugie to koszt kilku a nawet kilkunastu dziesiątek, wiec wybrałam opcje  najbardziej dla mnie korzystną, czyli kupiłam materiał zrobiłam wykrój i tak oto powstały poduszki, z wyjątkiem skrzydełek, które zostały kupione. Tiule o których mowa zostały zakupione na allegro, w opcji jak najkorzystniejszej dla mojego portfela… Wymieniając wszystkie dekoracje, nie mogę pominąć tego co wszystkie dziewczynki, i te małe i te duże lubią robić najbardziej, czyli przeglądać się w lusterku. A skoro Nel to mała księżniczka, to i lusterko też musiało być w takim kształcie, oczywiście jest to lusterko nietłukące się… No i oczywiście nie mogę nie wspomnieć o mojej wisience na torcie, czyli o baldachimie. Taki prawdziwy, materiałowy to koszt kilku setek…Ja poszperałam i znalazłam inny, dużoooo tańszy, a efekt jak dla mnie jest fantastyczny.

 Pokój jest już prawie w całości urządzony, brakuje może kilku ozdób, ale jak dla mnie i tak jest już bardzo przytulnie. I może dla niektórych to będzie przesada, że dla tak małego dziecka urządzam w taki sposób pokój, ale jest to dla mnie przyjemność, a Nel ma już swoje królestwo…

IMG_1927

IMG_1705

IMG_1692

IMG_0688

IMG_0677

IMG_0679

IMG_0680

IMG_0681

IMG_0678

IMG_0676

IMG_0675

IMG_0674

IMG_0673

IMG_0671

IMG_0670

IMG_0669

IMG_0668

IMG_0667

IMG_0666

IMG_0665

IMG_0664

IMG_0663

IMG_0662

IMG_0661

Wpis w żaden sposób nie jest sponsorowany, ale pozwolę sobie napisać skąd mam niektóre cudeńka:) Może komuś się przyda:) Ja na pewno tam wrócę:)

www.e-volpe.pl

www.rabemikids.pl

www.facebook.com/miladeko

www.facebook.com/littlebandtwins/

http://www.facebook.com/MetryczkiBabyLove/

www.archistacja.pl/index.php/2016/11/08/plakaty-do-pokoju-dzieciecego/

 

foto nagłówek: https://unsplash.com/@liliane

4 Comment

  1. Kasia says: Reply

    Świetna metryczka , gustowne radio, piękny wózek podoba nam się 😍😍

    1. Beata Zalewska-Radziejewska says: Reply

      Dziękuję bardzo:)

  2. nam się też podoba:-) kreatywny pomysły mamy. Jesteś mistrzyni!

  3. Beata Zalewska-Radziejewska says: Reply

    Dziękuję za miłe słowa 🙂

Leave a Reply

*